Możesz nienawidzić Disneya i nadal kochać Gwiezdne Wojny

Przewidywany czas czytania: 2 m

Słowo przy piątku. A gdybym ci powiedział, że możesz nienawidzić wersji Disneya i nadal kochać Gwiezdne Wojny?

NIE MA obowiązku lubienia i szanowania kolejnej części ulubionej franczyzy.

Nie ma.

Można kochać ST:TNG i uważać, że Pickard nie jest dla ciebie. Można hejtować prequele. Można porzucić oglądanie He-mana od tego badziewiarza Smitha po drugim odcinku. I nie oglądać solowych przygód Velmy ani tych kanciastych nowych żółwiów. Można dostawać mdłości na widok tego, jak zmarnowano Kylo Rena albo tej białej hybrydy xenomorfa z człowiekiem. Nie mówiąc o tym „wiecie, młody, oni mają inne fryzury”…

I można nadal być fanem ST, GW, MOTU, AvP i całej reszty.

I to nie jest ważne, że Starfleet Academy jest w duchu bardziej startrekowa, niż TOS. Nie ma znaczenia, że mistrzyni jedi dająca się zabić nożem po 30 sekundach walki ma uzasadnienie lepsze, niż jazda konno w próżni. Bez różnicy, czy April była pierwotnie POC, czy Książę Adam był problematyczną postacią, jaki retcon zrobiono z Keldorem. Nie mówiąc o tym, że naukowcy na tym statku zachowali się tak, jak wszyscy naukowcy zawsze, bo przecież nie wiedzieli, że są w horrorze. To spoko, że w „Pierścieniach Władzy” pokazanie Saurona jako czarnego gluta było totalnie zgodne z opisem w jednej z kilkunastu wersji „Silmarillionu” i w ogóle.

To nie ma znaczenia, że te wszystkie nowe części franczyzy są lepsze, bardziej kanoniczne i bardziej franczyzowe niż te, który ty lubisz najbardziej.

Nie ma obowiązku lubienia wszystkiego, tak, jak nie ma obowiązku lecenia na rude laski i grubych facetów, nawet, jeśli gruby facet to statystyczne i in-universe najbardziej typowo facecki facet na planecie.

Trzeba tylko pamiętać o jednym: nie podoba mi się, nie lubię tego, to nie znaczy, że to jest chujowe (OK, część z tych rzeczy jest obiektywnie chujowa, w obrazku, scenariuszowo i w ogóle w sztuce, a MJ powinna być z Peterem i póki Marvel tego nie pojmie, to niech gryzą ziemię).

Więc naprawdę nie musimy się męczyć z nowymi wersjami. Ale jak inni chcą, to ich sprawa i naprawdę nic nam do tego. Marnują swój czas i zasoby, a nie nasze. Niech sobie to lubią.

Ale jak ktoś wam powie, że nie jesteście fanami czegoś, bo wam się nie podoba najnowsza wersja, to każcie takiej osobie spadać na bambus. I nie rozmawiajcie z nią więcej na ten temat, bo będzie tylko dupę truć.

Bawcie się dobrze.

Avatar photo

Bartek Biedrzycki

Autor książek, komiksów, podcastów i papierowych modeli.

You may also like...

6 komentarzy

  1. au pisze:

    nie nienawidziłbyś wersji Disneja gdybyś nie kochał Gwiezdnych Wojen.

  2. au pisze:

    Z drugiej strony, Disnej dał nam Rogue One i ANDORa.
    Wychodzi na to że są różni Disneje, dobrzy i źli.

    • No, dla mnie Andor to pierwszy sezon straszna nuda, a drugi sezon to powinno być cztery różne sezony i mieć sens, a nie po dwa odcinki wyjęte z dupy z każdego i wrzucone bez kontekstu. Ja rozumiem, że można się podniecać mocno dośc dobrym przedstawieniem Bloku Wschodniego, ale poza tym to ten serial jest zwyczajnie nudny chaotyczny a i tak wiemy, że nic z tego nie będzie i worek zmarnowanych szans i postaci.

  3. au pisze:

    dla Ciebie to powinny być 4 sezony a inni jęczeli ze trzeba to było wcisnąć w 90 minutowy film. jedyny moment kiedy się nudziłem to były 2 odcinki z Gormańskim Frontem, bo nie rozumiałem co kosmiczni Francuzi mówią, w trzecim już nie było nudno. w pierwszym sezonie wciągnęło mnie od pierwszego odcinka, a najlepsze byly te na Narkinie 5. może dlatego, ze mój dziadek spędził 2 lata w Buchenwaldzie i tak mi się skojarzyło.
    to nadal jednak bardziej faszyści niż blok wschodni, zestarzejesz się zanim w Holywood wyprodukują coś jednoznacznie potępiającego Związek Radziecki.
    pewnie że dalej to już nic z tego nie będzie, wręcz obawiam się ze dokręcą kontynuację bez Gilroya i to spierdolą, ale wiesz, jak napisal jeden typ w internecie, mozesz lubić dobre części serii mimo że pozostale są chujowe.
    .
    .
    .
    .
    możesz np lubić ALIEN/ALIENS/ALIEN3 mimo ze istnieje alien earth

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Bartek Biedrzycki,